Zamawianie (rum. descântec, z łac. incantare — „śpiewać nad czymś”) to rytmiczna formuła wypowiadana, by uleczyć jakieś zło: urok, ból, strach, wstyd, oparzenie. To „mówiona medycyna” rumuńskiej wsi, bezpośrednie dziedzictwo świata dackiego — kapłani Daków, opisywani przez Rzymian jako „mortali inter immortales”, byli według wielu hipotez właśnie zamawiaczami.
Jak wygląda zamawianie
Struktura jest niemal zawsze taka sama: inwokacja („Nie ja zamawiam, lecz Święta Maryja zamawia”), symboliczny „ruch” (woda, która się oczyszcza, ból, który „odchodzi do lasu, do morza”) i stanowcze zakończenie („skąd przyszło, tam niech odejdzie — i niech już nie wraca”). Formuły wypowiada się szeptem, trzy lub dziewięć razy, „z duszą” — i nigdy „po to, by ktoś je usłyszał”.
Kto wypowiada zamawiania
Zamawiaczka to zwykle starsza kobieta, która otrzymała „dar” w spadku — od innej zamawiaczki, w ściśle określonym momencie (często na łożu śmierci albo „za zasuwą”, w ukryciu). Klasyczna zasada: zamawiania się nie sprzedaje, nie pokazuje ciekawskim i nie wypowiada „dla żartu”. Kto wyjawia je bez potrzeby, traci je.
Najbardziej znane zamawiania
- Zamawianie uroku — z wodą i zapałkami (zob. artykuł o uroku);
- Zamawianie zmywające wstyd — dla dzieci, które „złapały strach”;
- Zamawianie krwi — wypowiadane nad raną: „ani żeby było widać, ani żeby krwawiło”;
- Zamawianie oparzenia — z dłonią nad oparzeniem;
- Zamawianie jodłowe — na ból zęba i głowy;
- Zamawianie miłosne — najniebezpieczniejsze; tu tradycja zbliża się do czarów, a Kościół zdecydowanie je odrzuca.
Zamawianie i modlitwa — konflikt czy ciągłość?
Większość rumuńskich ludowych zamawiań przyzywa Boga, Matkę Bożą i świętych — to dowód chrystianizacji pogańskich warstw. Kościół toleruje zamawianie, „które prosi Boga o uzdrowienie”, a odrzuca formuły, „które przywołują duchy”. W praktyce wieś zachowała jedno i drugie: księdza dla duszy, zamawiaczkę dla ciała — a zimą obydwoje dla zwierząt.
Najczęściej zadawane pytania
Czy istnieją spisane zamawiania?Tak — zbiory Simiona Florei Mariana („Descântece poporane române”, 1886) i Artura Goroveia opublikowały tysiące tekstów jako dokumenty etnograficzne. Czyta się je jak żywe muzeum pewnego świata, a nie jak zbiór przepisów.
Czy mogę zamawiać sam?Tradycja mówi, że zamawianie „z książki” nie działa — skuteczne jest tylko to, które otrzymałeś na żywo od kogoś, kto sam je kiedyś otrzymał.